Jakoś tak się utarło. Kraina Latających Siekier. Że krewcy ludzie i w ogóle. Największa (wschodnia) dzielnica Zakopanego zawsze była traktowana z przymrużeniem oka. A szkoda. Póki co, "syndrom ciemnych okien" jeszcze nie jest tu widoczny tak jak w centrum. Luźniej, więcej przestrzeni. "Przestrzeń" to chyba słowo klucz – dlatego w KRK jej brak mnie tak dobija.
Film odwrócony w kasecie za sugestią DamGana za co mu dziękuję :) Jako niefrasobliwy grafik wpisuję na listę doświadczeń, może wykorzystam do ilustracji.
/ Wandering around the biggest district of Zakopane and wondering about almost everything ;)
September 2014.














